Poniedziałek, 18 listopada 2019. Imieniny Klaudyny, Romana, Tomasza

Nigdy nie gotowałem, ja tylko jadłem!

2019-11-03 16:30:00 (ost. akt: 2019-11-03 16:45:08)
Piotr Ostrowski na planie programu telewizyjnego

Piotr Ostrowski na planie programu telewizyjnego

Piotr Ostrowski to młody, zdolny kucharz pochodzący z naszego miasta. Od niedawna możemy go oglądać w jednym z programów telewizyjnych. Podczas rozmowy opowiedział nam między innymi o udziale w programie i swoich początkach z kuchnią

Absolwent Zespołu Szkół w Malinowie nie myślał, że stanie się tak rozpoznawalnym człowiekiem. Na jego Instagramie możemy znaleźć przepisy oraz sposoby przygotowania potraw, co cieszy się coraz większym zainteresowaniem. Mimo, że ma wielki odzew od obserwujących go ludzi na Ig przyznał, że robiłby to samo nawet dla trzech osób. Piotra możemy oglądać od poniedziałku do piątku, o godzinie 18:30, na antenie TVP2.

Jakie doświadczenia, ukształtowały Cię jako kucharza? Czy miało miejsce jakieś wydarzenie, po którym zdecydowałeś, że będziesz gotował?

Trudno mi odpowiedzieć na to pytanie, bo nigdy nie gotowałem. Nie miałem tak jak moi znajomi kucharze, że podglądali od dziecka jak gotuje mama, babcia, ja nigdy tego nie robiłem, ja tylko jadłem. Moje początki są inne. Obie babcie, mama, bardzo dobrze gotują, dlatego jadłem smacznie, obfito. Sytuacja się zmieniła, gdy wyprowadziłem się z domu. Wtedy zacząłem gotować dla siebie. Było to tak niesmaczne, tak okropne i stwierdziłem, że tak nie może być. Przez 19 lat jadłem same smakołyki, pyszności i nagle mi to zabrano. Zacząłem się doszkalać, doczytywać, szukać w Internecie, dzwonić do babci i pytać, jak się robi to czy tamto. Na początku robiłem obfite obiady weekendowo, potem stało się to codziennością. Postępy, które zacząłem robić, były większe niż u znajomych, którzy mieli już doświadczenie. Jestem bardziej ambitny. Gotuje całym sobą. Jak jeszcze się uczyłem w szkole, w Malinowie, nie pomyślałbym nawet o tym, że będę kucharzem, a co dopiero, że będę brał udział w programie telewizyjnym. Całkowite zaskoczenie. Nie byłem nigdy super uczniem, raczej należałem do tych niegrzecznych, a teraz moja twarz widnieje na gazetkach szkolnych. To całkowita przepaść między tamtymi czasami, a tym co jest teraz.


No właśnie, bierzesz udział w programie telewizyjnym „Gotowi do gotowania. Start”. Jak to się stało? Jak zareagowałeś na propozycję udziału?

Nie uwierzyłem. Relaksowałem się w domu i dostałem telefon z propozycją udziału w programie. Było to dla mnie dziwne, nierealne. Nigdy nie pchałem się do telewizji. Zawsze uważałem, że ciężka praca jest ważniejsza, niż jakieś wygłupianie się w programie. Do dziś tak uważam, nic się nie zmieniło. Później dostawałem szczątkowe informacje o programie, o sponsorze, emisji, ale nie miałem przekonania. Jest mnóstwo dobrych kucharzy w Polsce, a oni zadzwonili do mnie. Nierealne. Życie się zmieniło, nie wiedziałem co myśleć, zadzwoniłem do taty i śmieliśmy się z tego. Pomyślałem, że zrezygnuje, nie wezmę w tym udziału. Miałem nagrać krótki film, powiedziałem, że nie zrobię tego, bo nie umiem, przed kamerą się stresuje, no i odmówiłem. Po krótkim czasie dostałem telefon, że ekipa produkcyjna jest w drodze do mojego mieszkania. To było totalne zaskoczenie. Później zaczęliśmy nagrywać, przekonałem się. Z gościa, który siedział na kuchni 200 godzin miesięcznie nagle stałem się rozpoznawalny, a ludzie z całej Polski zaczęli do mnie pisać. Miałem drobne wywiady na początku, ale nie na taką skalę jak teraz. Dla mnie to naprawdę dziwne rzeczy.


A jak wyglądało kręcenie odcinków? Nie czułeś stresu?


Ekipa nas dobrze przygotowała. Na początku robiliśmy takie odcinki „zero”, próbne gotowanie, bez prowadzącej. Przy nagrywaniu pierwszego odcinka emisyjnego byłem zestresowany. 15 kamer na Ciebie patrzy, pokazują co robisz, przy tym musisz się jakoś wypowiedzieć, przekazać jakąś wiedzę. To dużo zadań jak dla takiego człowieka jak ja, który nie miał do czynienia z show biznesem. Stres minął, gdy prowadząca - Marzena Rogalska powiedziała – start! Bałem się, że sobie nie poradzę, ale pomyślałem, że przecież znam się na tym co robię, zarabiam na tym, to co mogło pójść nie tak. Pomyłki się zdarzają i będą zdarzać, ale nie ma czym się przejmować.


W programie należy ugotować posiłek/posiłki w ciągu 20 minut ze składników, które nie przekroczą 25zł. Odczuwasz presję czasu? Widząc produkty od razu wiesz co ugotujesz?

20 minut to niezbyt dużo, tym bardziej, jak się gotuje, wtedy z 20 robi się 5. To najszybsze 5 minut w życiu (śmiech). Jeśli chodzi o pomysły na potrawy, to wychodzą one zazwyczaj w trakcie przyrządzania, a nie po zobaczeniu składników. Czasem produkty same z sobą się łączą i nie trzeba być zawodowym kucharzem, żeby wymyślić jakieś danie, bo ich połączenie jest klasyczne. Najgorzej, jak dostanie się składniki, które całkowicie do siebie nie pasują. Wtedy trzeba myśleć do ostatniej chwili co z tym zrobić.


Uczyłeś się w Zespole Szkół w Malinowie. Nauczyciele są z Ciebie dumni i wspominają o Tobie w trakcie ważnych wydarzeń szkolnych. Czy utrzymujesz kontakt z tą szkołą?

Cały czas współpracuję ze szkołą w Malinowie. Na początku była to prosta współpraca, przyjeżdżałem, robiłem pokaz, później już robiłem warsztaty jako nauczyciel, to były już sesje kilkutygodniowe. Zaprosiłem też uczniów do Warszawy, pokazałem im restauracje stolicy od kuchni. Musiałem to logistycznie zaplanować, uzgodnić z szefami kuchni, tak, by restauracje swobodnie pracowały, a uczniowie jak najwięcej zobaczyli i się nauczyli. Relacja między nami jest dobra.

Masz marzenia związane z gotowaniem?


Nie mam chyba… Czuje się spełniony. Cały czas coś się pojawia, „wyskakuje z szafy”, jak ten program. Jeśli się na coś liczy, a to nie wyjdzie, przychodzi wtedy rozczarowanie. Zaczynają się negatywne myśli. Oczywiście mam plany, ale nie mam oczekiwań.



Katarzyna Wiśniewska
dzialdowo@gazetaolsztynska.pl
Polub nas na Facebooku:

Zobacz także

Komentarze (8) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB

  1. majka #2813742 | 81.168.*.* 4 lis 2019 13:02

    Mój mąż Tomek świetnie gotuje.Wymyśla super potrawy. Robi to w zaciszu domowym gotując dla rodziny. Nie ma parcia na światła telewizyjnych jupiterów.

    Ocena komentarza: poniżej poziomu (-3) ! - + odpowiedz na ten komentarz pokaż odpowiedzi (2)

    1. Maniek #2813520 | 176.103.*.* 3 lis 2019 19:18

      Przykro mi ale nie widziałem żadnego programu. Po prostu nie oglądam kursko pisowskiej propagandowej telewizji.

      ! - + odpowiedz na ten komentarz

    2. Heh #2813486 | 31.0.*.* 3 lis 2019 17:49

      Ojciec zawzięty wróg pisu a syn poszedł gotować do pisowskiej telewizji :)

      Ocena komentarza: poniżej poziomu (-1) ! - + odpowiedz na ten komentarz pokaż odpowiedzi (2)

      1. Piotr #2813472 | 5.173.*.* 3 lis 2019 17:06

        Piotr to świetny kumpel z dzielni mało było takich. Dziś świetnie się Go ogląda i nie zapomina o Działdowie. Trzymam mocno kciuki.

        Ocena komentarza: warty uwagi (11) ! - + odpowiedz na ten komentarz

      Zagraj w GRY.wm.pl

      • Goodgame Empire
      • Goodgame Big Farm
      • Goodgame Poker
      • Shadow Kings - The Dark Ages