W poniedziałek wszystkie szkoły podstawowe i gimnazja w gminach Działdowo i Płośnica były nieczynne. "Zostały zamknięte na dwa dni. A potem zadecydujemy, co dalej", informowano Gazetę Działdowską.

Z powodu silnych mrozów nie było zajęć nawet w kilku gimnazjach, m.in. w Burkacie
Autor: Karol Wrombel
W gminie Płośnica prywatny przewoźnik, dowożący uczniów, nie mógł rano uruchomić pojazdów.
— Zawiadomił nas, że samochody mu nie odpaliły. Natychmiast więc podjęliśmy decyzję o odwołaniu zajęć. Nie mogliśmy narażać dzieci na czekanie na mrozie, i to nie wiadomo jak długo — uzasadniła sekretarz gminy Katarzyna Zakrzewska.
Jak mówili dyrektorzy szkół z gminy Działdowo, tutaj też odwołano zajęcia, żeby chronić dojeżdżających uczniów.
— Żeby dzieci nie marzły na przystankach. A dojeżdża ich dużo. Budynki szkolne są przygotowane. My również cały czas grzejemy, żeby w środę, jeżeli już będą lekcje, uczniowie mieli ciepło — oznajmił dyrektor SP w Uzdowie Jacek Szczepaniak.
— Szkołę można ogrzać. Ale jeśli małe dziecko musi dojść lub czekać na przystanku, to lepiej temu zapobiec — dodała pani z sekretariatu SP w Turzy Wielkiej.
Natomiast w mieście Działdowo, w mieście i gminie Lidzbark oraz gminach Iłowo-Osada i Rybno szkoły funkcjonowały.
— Na razie frekwencja jest dobra. Zobaczymy, jak będzie potem — mówił w poniedziałek rano dyrektor Zespołu Ekonomiczno-Administracyjnego Szkół i Przedszkoli w Lidzbarku Zygmunt Osmański.
— U nas też frekwencja jest normalna, w niektórych klasach nawet 100-procentowa. Gimbus i autobusy PKS przyjechały o czasie, więc uczniowie nie czekali na przystankach — powiedziała dyrektorka Zespołu Szkół nr 2 w Narzymiu (gm. Iłowo-Osada) Bożena Czajka.
— Jesteśmy mrozoodporni — żartowała pani sekretarka jednej ze szkół w gminie Rybno.
ako
dzialdowo@gazetaolsztynska.pl
— Zawiadomił nas, że samochody mu nie odpaliły. Natychmiast więc podjęliśmy decyzję o odwołaniu zajęć. Nie mogliśmy narażać dzieci na czekanie na mrozie, i to nie wiadomo jak długo — uzasadniła sekretarz gminy Katarzyna Zakrzewska.
Jak mówili dyrektorzy szkół z gminy Działdowo, tutaj też odwołano zajęcia, żeby chronić dojeżdżających uczniów.
— Żeby dzieci nie marzły na przystankach. A dojeżdża ich dużo. Budynki szkolne są przygotowane. My również cały czas grzejemy, żeby w środę, jeżeli już będą lekcje, uczniowie mieli ciepło — oznajmił dyrektor SP w Uzdowie Jacek Szczepaniak.
— Szkołę można ogrzać. Ale jeśli małe dziecko musi dojść lub czekać na przystanku, to lepiej temu zapobiec — dodała pani z sekretariatu SP w Turzy Wielkiej.
Natomiast w mieście Działdowo, w mieście i gminie Lidzbark oraz gminach Iłowo-Osada i Rybno szkoły funkcjonowały.
— Na razie frekwencja jest dobra. Zobaczymy, jak będzie potem — mówił w poniedziałek rano dyrektor Zespołu Ekonomiczno-Administracyjnego Szkół i Przedszkoli w Lidzbarku Zygmunt Osmański.
— U nas też frekwencja jest normalna, w niektórych klasach nawet 100-procentowa. Gimbus i autobusy PKS przyjechały o czasie, więc uczniowie nie czekali na przystankach — powiedziała dyrektorka Zespołu Szkół nr 2 w Narzymiu (gm. Iłowo-Osada) Bożena Czajka.
— Jesteśmy mrozoodporni — żartowała pani sekretarka jednej ze szkół w gminie Rybno.
ako
dzialdowo@gazetaolsztynska.pl






Komentarze
1
pokaż wszystkie komentarze w serwisie
Dodaj swój komentarz
Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych
MMM #553415 | 83.9.*.* 10-02-2012 19:15
Zajęcia w plosnicy zostały odwołane w niedzielę a nie w poniedziałek.
!
odpowiedz na ten komentarz