Śmiertelny wypadek w Wielkim Łęcku

2009-05-26 00:00:00

Wieczorem 21 maja w Wielkim Łęcku doszło do tragicznego wypadku samochodowego. Na miejscu zginął 30-letni działdowianin. Jego rówieśnik, mieszkaniec gminy Lidzbark, z obrażeniami trafił do szpitala.

W czwartek 21 maja w godzinach wieczornych w miejscowości Wielki Łęck (gmina Płośnica) kierowca Renault Clio z nieustalonych przyczyn wypadł na łuku drogi, a następnie uderzył w skarpę. W wyniku uderzenia samochód koziołkował, po czym uderzył w betonowy przepust wodny.

Kiedy ochotnicy z OSP Wielki Łęck przybyli na miejsce zdarzenia, zobaczyli samochód po dachowaniu leżący na chodniku. Na miejscu była już karetka pogotowia z Lidzbarka oraz patrol policji. Strażacy zabezpieczyli teren i pomogli zespołowi pogotowia ratunkowego przenieść poszkodowanego w wypadku mężczyznę z rozbitego samochodu do karetki.

Pierwszy z pomocą przyszedł mieszkaniec Wielkiego Łęcka, który rozpoczął ewakuację pasażera z wraku auta. Przytomny trzydziestolatek został zabrany do szpitala.
— Do szpitala w Działdowie przetransportowano mężczyznę, gdzie po przyjęciu do szpitalnego oddziału ratunkowego i przeprowadzeniu wstępnej diagnostyki, pacjent został przewieziony na oddział chirurgii ogólnej — poinformował nas rzecznik działdowskiego szpitala Sławomir Brzozowski.

Strażacy zaczęli porządkować teren. Pracując o zmroku, w strugach deszczu, dokonali dramatycznego odkrycia. Jeden z ochotników złapał za przedmiot, który okazał się... ludzką nogą.
— Ochotnicy odnaleźli drugiego nieprzytomnego uczestnika wypadku, który znajdował się poza samochodem w pobliskim rowie — poinformował nas st. kpt. Leszek Góralski, rzecznik działdowskiej straży pożarnej. Jeszcze raz wezwano karetkę...

— Po stwierdzeniu braku czynności życiowych, mężczyznę przeniesiono na chodnik, a następnie przystąpiono do udrożnienia dróg oddechowych i resuscytacji aż do momentu przybycia kolejnej karetki pogotowia — mówi Leszek Góralski.
— Po jej przybyciu nieprzytomnego mężczyznę przekazano lekarzowi, który stwierdził zgon.

Prawdopodobnie warunki pogodowe oraz fakt, że ciało mężczyzny leżało w rowie (w rurze melioracyjnej), częściowo przykryte fragmentem samochodu, sprawiły, że nie od razu odnaleziono zwłoki.

Na miejsce zdarzenia przybyła grupa dochodzeniowo śledcza z prokuratorem. Jak poinformował nas rzecznik działdowskiej policji asp. szt. Piotr Jędrzejewski, okoliczności zdarzenia wyjaśniają policjanci z Komisariatu Policji w Lidzbarku.

asz
Uwaga! To jest archiwalny artykuł. Może zawierać niaktualne informacje.